- Szczegóły
ROZRUCH
Już 13-go września, we wtorek, o godz.: 12:00
może się odbyć pierwszy marsz z kijkami. Warunkiem jest zgłoszenie się odpowiedniej liczby chętnych. Zgłoszenia przyjmuje (któżby inny?)
pani Jadwiga Hołownia - tel.: 608 441 553
Ewentualne następne zajęcia będą się odbywały co tydzień,
we wtorki o godz.: 12-tej.
Zajęcia będzie prowadzić pani Magda Kocima.
----------------------------------------------------- ΛΛ Λ Λ Λ Λ Λ Λ ------------------------------------------------------
- Szczegóły
1 - Powiatowe Centrum Organizacji Pozarządowych Starostwa Powiatowego zaprasza seniorów - z naszego Uniwersytetu szczególnie - do Centrum Tenisa (Pszczyna, ul. Bieruńska 78) na spotkanie w czwartek 8-go września o godz.: 17:00 poświęcone aktywności osób starszych (tenis???). Z uwagi na temat spotkania oraz jego organizatora, wspierającego nas w różnych potrzebach, prosimy o wzięcie udziału w tym spotkaniu. Będzie również okazja zwiedzenia tego ciekawego obiektu.
2 - W związku z koniecznością antyinflacyjnego podwyższenia wynagrodzeń wykładowcom i instruktorom, Zarząd jest zmuszony podnieść niektóre opłaty dla słuchaczy. I tak:

- języki obce - 9 zł / godz
- zajęcia sportowe - 7 zł / godz
- zajęcia z komputerem - 7 zł / godz
- wykłady z filozofi - 7 zł / godz
- warsztaty malarskie - 20 zł / zajęcia (2h)
- warsztaty wokalne (chór) - 15 zł / m-c
- warsztaty taneczne - 14 zł / zajęcia (2h)
Czesne i wpisowe pozostają bez zmian - 60zł / 25zł
Z dzisiejszej prasy:
..."Mam szczęście bo jestem nauczycielką języka angielskiego i łatwo mi znaleźć dodatkowe zajęcie. W ciągu roku mam kilkoro uczniów. I choć obecnie kuratorium szuka anglistów, nawet nie myślę o dodatkowych godzinach w szkole. Etat w technikum zapewnia mi składki i pracuję na emeryturę, a korepetycje opłacają rachunki - mówi nauczycielka".
..."Godzina korepetycji kosztuje od 50 do nawet 250 zł, a bywa, że więcej, jeśli przedmiot jest trudny a nauczyciel może pochwalić się wynikami egzaminów swoch uczniów. Do najlepszych korepetytorów są kolejki nawet dwuletnie, a nowi uczniowie przychodzą z tzw polecenia."
----------------------------------- ø ø ø ø ø ø ø ø ---------------------------------------------------
- Szczegóły
ZAPISY na r.ak. 2022/2023
Zarząd Pszczyńskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku informuje, że
od 12 do 23 września br.
odbędą się zapisy na zajęcia w roku akademickim 2022/2023.
Planowane są następujące zajęcia fakultatywne:
1. lektoraty z języka angielskiego, niemieckiego, rosyjskiego, włoskiego, hiszpańskiego, francuskiego od podstaw i kontynuacja oraz języka ukraińskiego - od podstaw
2. zajęcia ruchowe - gimnastyka na sali, pilates, marsze z kijkami, joga, tańce latynoamerykańskie, flamenco
3. zajęcia artystyczne - chór, zespół wokalny, warsztaty malarskie, rękodzieło
4. warsztaty z filozofii
Zapisy odbędą się w biurze PUTW ul. Bogedaina 20 (dawny ekonomik) w terminach:
1. poniedziałki, wtorki, środy, piątki w godz. 10-12
2. czwartki w godz. 14-16.
---------------------------------- xxxxxxxx-------------------------------xxxxxxxx-------------------------------------
- Szczegóły
P L E N E R
Informujemy, że w dniu 14-go września br. w Skansenie - "Zagrodzie Wsi Pszczyńskiej" odbędzie się - długo wyczekiwany - plener malarski
„Jesienne uroki Ziemi Pszczyńskiej"
Początek o godz.: 10:00
Po intensywnych pracach malarskich dla artystów przewidywany jest poczęstunek w restauracji „U Richarda”. Zgłoszenia przyjmuje do 12-go września br.:
pani Elżbieta KUŹMA, tel.: 509 321 447

----------------------------------------------------- a b c d ------------------------------------------------
- Szczegóły
CIEKAWI LUDZIE WŚRÓD NAS
Czy widział ktoś obrotową szafę, albo pojemnik na noże w postaci zbója, zasłony których nie trzeba prać, bo są namalowane na ścianie? Jednym słowem dom z własnej bajki, jako że planowany już wcześniej, kiedy życie pana Krzysztofa Latały toczyło się jeszcze w mieszkaniu tyskich blokowisk. W 2005 roku wprowadzili się z żoną do własnego domu na obrzeżach Goczałkowic, gdzie nic nie zasłania widoków, a szum z dwupasmówki słychać z oddali. Do posiadłości wprowadza zasuwana brama z wymalowanym na niej kolorowym pawim ogonem. U furty stoi panna witalna z latarnią, a kierunek wiatru wskazuje Baba Jaga na miotle oraz Twardowski na kogucie na księżycu.
Dalej dwaj rycerze – jeden w barwach śląskich, drugi goczałkowickich trwają jako słupki na sznur do bielizny, bądź wymiennie rozgraniczają boisko do gry w badmintona. Lampy pod okapem to drewniane ptaki, wewnątrz też mnóstwo dalszych rzeźb – a to leśni ludzie czyli grzybiarz, „jagodziarz”, drwal, cykl „Życie”, czy 12 rzeźb symbolizujących ludzkie emocje jak smutek, radość, wstyd, złość itd. Meble to również praca rąk p. Krzysztofa łącznie z małżeńskim łożem pod baldachimem, podobnie jak i praktyczne udoskonalenia zwłaszcza w kuchni – pojemniki na przyprawy, zioła czy inne produkty, pojemnik z wysuwaną miarką (jedna łyżeczka) na cukier i sól, dmuchawy z plastyczną oprawą (jako kwiaty najczęściej) do rozprowadzania ciepła z kominka do poszczególnych pomieszczeń. Ozdobne drzwi nawiązują do wnętrz, a więc do sypialni prowadzą drzwi z wyobrażeniem nocy i księżyca, do kuchni z czajnikiem, itd. Uchwyty w drzwiach, to wytwory lasu – uzbierane w lesie patyki. Wszystkie lampy też osobliwe, a krzesła oplatają drewniane bluszcze. Nikt by się nie spodziewał, że duże rzeźby ze słowiańskimi motywami - król, królowa czy rycerz, to obrotowe szafy. Na ścianach obrazy nawiązujące do prymitywistów, choć nie wyłącznie. Odkąd p. Latała dołączył w 2009 r. do „Zdrzadełka” w Pszczynie - grupy plastyków amatorów, słucha różnych uwag dotyczących warsztatu malarskiego i bardzo to sobie ceni.
Plastyczne zainteresowania, a także ich praktyczno-użytkowe zastosowanie, to nie jedyne hobby. Jego domeną jest również ogród, w którym oprócz kwiatów i warzyw (m.in. uprawia karczochy, pory czy brukselkę), są i zioła jak majeranek, tymianek, lawenda, mięta, melisa, drzewko laurowe, lubczyk, bazylia, hibiskus, oregano, a tuje wyhodował z gałązki. Wracając do artystycznych dziedzin, to potrafi zagrać na gitarze, śpiewać skomponowane do własnych tekstów piosenki (śpiewają zresztą razem z żoną Teresą), od wielu lat pisze pamiętniki, a w 2015 r. wydał powieść pt. „Ona”. Aby coś i dla ciała było, to gra w badmintona, w ping-ponga w klubie weteranów i amatorów w Tychach. Z żoną często zwiedzają okolice na rowerach, a w większej, zaprzyjaźnionej grupie jeżdżą w góry czy też w inne, ciekawe rejony.
Jednym słowem przybył na naszym terenie nietuzinkowy człowiek, urodzony w 1955 r. w Elblągu (ojciec był pilotem), dzieciństwo i młode lata (do 25. roku życia) spędził w Pile, skąd pochodzi także jego żona (pracownik Urzędu Skarbowego w Pszczynie, dziś już na emeryturze). Po szkole zawodowej i średniej ogólnobudowlanej, wymiennie za służbę w wojsku wybrał pracę w kopalni „Piast” i na Śląsku już pozostał. Dziś jako emeryt w pełni poświęcić się może swoim rozlicznym zainteresowaniom.
Od początku działalności Pszczyńskiego Uniwersytetu TW należy do jego słuchaczy, udziela się bardzo aktywnie w senioradach, czyli olimpiadach sportowych dla słuchaczy uniwersytetów w różnych konkurencjach jak łucznictwo, strzelanie z karabinu, pływanie kajakiem, pchnięcie kulą, ping-pong i zdobywając zawsze najlepsze lokaty. Bierze udział w wycieczkach i wyjazdach organizowanych przez UTW. W dalszym ciągu maluje, rzeźbi w drewnie, betonie, kamieniu.
lipiec 2009 z uzupełnieniem Barbara Solarska
- Szczegóły
Organizator (Hubtour) wycieczki do Stambułu w dniach 25.09.-03.10.2022 r. przekazał szczegółowe wymagania stawiane uczestnikom odnośnie dokumentów i bagażu, organizacji podróży i zwiedzania.
Tutaj podajemy tylko że wyjazd z Pszczyny nastapi w dniu 25. września br.
o godz.: 13:45 za stacji paliw Shell na ul. Bielskiej 43
Pozostałe informacje oraz szczegółowy program wycieczki można pobrać klikając na poniższe linki:
------------------------------------------------ ZZ ZZZZZ Z ----------------------------------------------------
- Szczegóły
ANNA
Kiedy poznałam Annę na początku lat 80. była szczęśliwą matką trzech córek, żoną pszczyńskiego weterynarza. Nasze spotkania były sporadyczne, nie mniej zapamiętałam jej charakterystyczny typ urody, duże niebieskie oczy, szczere spojrzenie i otwartość na ludzi. Dopiero po latach dowiedziałam się, że Anna ma ścisłe powiązania rodzinne z polskim ziemiaństwem, a więc nie tylko przed wojną pomieszkiwali w Pszczynie potomkowie arystokratycznych rodów, ucząc się w tutejszym gimnazjum. Po II wojnie światowej zniknęła w Polsce warstwa arystokratyczna, ziemiańska, a pozbawiona majątków, pozycji, stanowisk, rozproszyła się po świecie. Ta część, która pozostała w kraju, zwyczajnie klepała biedę i nie afiszowała się swoim pochodzeniem, bo to nie mogło przynieść żadnej korzyści, wręcz przeciwnie.
Tak było i w rodzinie Anny, która wyrwana ze swych korzeni, bez środków zapewniających jej spokojny byt, zaczęła się przystosowywać do nowego życia. Anna nie pamięta mamy narzekającej na cokolwiek, jej dewizą było bowiem często powtarzane powiedzenie: „jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma” – i tego się trzymała. Anna nigdy nie wspominała w gronie rówieśników szkolnych, na studiach, później w żadnym innym środowisku, w którym się obracała, o swoich koneksjach rodzinnych, nawet jej mąż dowiedział się po czasie. Przywiązanie rodziców do świata przodków owocowało innym spojrzeniem na rzeczywistość, docenianiem wiedzy i znajomości historii, umiłowaniem książek, tęsknotą za przyrodą (stąd spędzanie poza miastem każdej wolnej chwili). Rodzice znali języki obce – angielski, francuski, niemiecki, ociec znał także grekę. Otwartość na świat, zainteresowanie różnymi dziedzinami życia kulturalnego, umiłowanie wolności, którą daje przyroda, przetrwało w dzieciach. Anna jak mało kto, zna okoliczne ścieżki i lasy, które przemierzała (i przemierza w dalszym ciągu) na piechotę i na rowerze w towarzystwie własnych dzieci, później z ich rodzinami, samotnie czy z towarzystwem lub tylko z psem. Siostra Marta była miłośniczką wycieczek bliższych i dalszych, jazdy na rowerze i nartach, podobnie jak Anna, a brat Michał jest geografem z zawodu.
Matka – Zofia z Krasickich Garapich była córką właścicieli zamku i majątku w Lesku – Izabeli Krasickiej z domu Wodzickiej i Augusta Krasickiego (jego matka wywodziła się z Zamojskich). Z chwilą wybuchu wojny, krótko rezydowali w zamku Niemcy. Przed wkroczeniem Rosjan po 17 września 1939, dziadkowie przenieśli się do Zagórza (leżało po drugiej stronie Sanu, na którym opierała się granica po ustaleniach Ribbentrop-Mołotow). Tutaj odbył się ślub rodziców Anny, narodziny pierwszego dziecka, jego choroba i śmierć w 1944 r. w pozbawionych opieki lekarskiej i leków warunkach (ojciec działał już wtedy w partyzantce). Ojciec Anny – Jerzy Garapich – syn właścicieli majątku w Cebrowie koło Tarnopola ukończył prawo na uniwersytecie lwowskim. W Cebrowie w 1939 r. wysyłając żonę i dzieci w głąb kraju, dziadek Anny Kazimierz Garapich został sam, oczekując nadejścia Rosjan. Został przez nich aresztowany, po latach rodzina odnalazła jego nazwisko na listach katyńskich.
Po wojnie do folwarku w Hoczwi, który rodzice Anny otrzymali od dziadka Anny ze strony mamy, ani do Leska czy Zagórza rodzina nie mogła się nawet zbliżać (skutek reformy rolnej w 1946 r.). Dziadkowie ze strony mamy po wojnie znaleźli się w Krakowie, a także ich dwaj synowie Ksawery i Antoni, Jan walczył w ZWZ później AK, aresztowany przez NKWD, wywieziony na wschód do pracy w kopalni, wrócił w 1946 r. Czwarty brat mamy Stanisław po służbie w Wojsku Polskim na Zachodzie, do kraju już nie wrócił. Siostra mamy Elżbieta - Bisia razem z bratową działały w partyzantce, wyszła za mąż za Amerykanina, wyjechała do Stanów Zjednoczonych. Ojciec Anny po powrocie z robót w Niemczech, walczył w partyzantce w okolicach Leska, później z armią polską utworzoną w ZSRR przeszedł szlak bojowy prawie pod Berlin. Jego brat Michał zginął we wrześniu 1939 r. , brat Władysław walczył w Armii Andersa, wrócił do kraju (żona i córka cudem wróciły z Syberii). Brat Henio zginął bardzo młodo w w lawinie w 1924 r. Miał jeszcze dwie siostry – jedna - Kazia mieszkała w Poznaniu jako żona malarza Stefana Pajączkowskiego, druga – Eleonora, wraz z mężem i matką (babcią Anny – Marią) w Leszczynach koło Rybnika.
Po wojnie rodzice Anny zamieszkali w Oświęcimiu, gdzie osiedlił się już wuj Antoni. Ojciec zaczął pracować jako radca prawny w Zakładach Chemicznych. Anna urodziła się w Oświęcimiu w 1946 r., dwa lata później jej siostra Marta, a w 1955 r. brat Michał. Mama marzyła o Krakowie, nawet jakiś czas zamieszkała tam z dziećmi (dorabiała wyszywając cekinami gorsety w strojach krakowskich, torebki na bal itp.), wróciła jednak do Oświęcimia. Z biegiem czasu okolice Oświęcimia zaczęły jej się coraz bardziej podobać, urządzali z całą rodziną wycieczki rowerowe do pobliskich lasów, nad obfitujące w ptactwo wodne stawy. Matka spisywała całe życie swoje obserwacje przyrodnicze, informacje o trasach wycieczkowych. Dziadek Anny August był botanikiem, wyhodował odmianę świerka – Picea Krasicki ana ( dziś można ten gatunek zobaczyć w parku w Rogalinie). Po wojnie pracował u słynnego botanika prof. UJ Władysława Szafera.
Rodzice Anny pasjonowali się historią, przekazywali wiele informacji dzieciom, toteż nic dziwnego, że siostra Marta miała kłopoty w szkole zarzucając nauczycielowi kłamstwo w sprawie Katynia. Ojca po jakimś czasie zwolniono z pracy, matka więc ukończyła wieczorowo Technikum Chemiczne, żeby zatrzymać swoje stanowisko pracy w laboratorium w Zakładach Chemicznych. Ojciec Anny zmarł po długiej chorobie w 1996 r., matka w 2010.
Siostra Marta była prawniczką (zmarła kilka lat temu), mieszkała w Oświęcimiu, Anna studiowała zootechnikę we Wrocławiu (ukończoną w 1970 r.). Jej pierwszą pracą po studiach był PGR w Kietrzu pod Raciborzem, potem Gaworowice z siedzibą kombinatu PGR w Nieradowicach mieszczącą się w zamku. Swojego męża Jana Pośpiecha poznała jeszcze podczas studiów, w 1980 r. już z trójką dzieci przybyli do Pszczyny, czyli rodzinnego miasta Jana. Anna po roku pracy w pszczyńskiej mleczarni i organizowaniu „Solidarności”, rozpoczęła nauczanie w Technikum Rolniczym w Pszczynie, gdzie przepracowała do emerytury. Córki od lat wczesnoszkolnych wychowywała sama, wszystkie otrzymały wyższe wykształcenie – Natalia mieszka z rodziną w Paryżu, Magdalena z mężem i trójką dzieci w Pszczynie, Monika z synem w Krakowie.
Lesko odwiedziła wielokrotnie, jeszcze z mamą, którą rozpoznawali starsi mieszkańcy miasta. W rodzinie zachowały się albumy ze starymi zdjęciami z Leska sprzed wojny. Po reformie rolnej w 1946 r. w zamku mieściła się szkoła, potem przejęła go kopalnia „Makoszowy”, w końcu Gliwicka Agencja Turystyki zorganizowała tam hotel.
Anna Pośpiech należy do Pszczyńskiego Uniwersytetu TW od początku jego działalności, korzysta z wielu zajęć, językowych (angielski, francuski), komputerowych, z gimnastyki i jogi, z wycieczek i wykładów. Bierze też udział w zawodach sportowych dla seniorów różnych uniwersytetów (pływanie, jazda na nartach), sama organizowała też wycieczki rowerowe dla chętnych słuchaczy uniwersytetu. Lubi czytać – przez kilka lat należała (do czasu pandemii) do Dyskusyjnego Klubu Książki przy Miejsko-Powiatowej Bibliotece Publicznej w Pszczynie, interesuje się filmem i wydarzeniami kulturalnymi w Pszczynie.
sierpień 2022 Barbara Solarska
--------------------------------------- ah ah ah aah h ah ah ah ah --------------------------------------------
- Szczegóły
1 – SĄ JESZCZE DWA WOLNE MIEJSCA NA WYCIECZKĘ DO STAMBUŁU (zarezerwowane dla nas) w terminie od 25-go września do 4-go października br. Osoby które chcą wziąć w niej udział – słuchacze lub osoby które z jakichś nieznanych powodów nie zapisały się jeszcze na nasz Uniwersytet - proszone są o kontakt z
panią Jadwigą Hołownią – tel.: 608 441 553
2 – Następną wielką impreza sportową po aktualnie rozgrywanych Mistrzostwach Europy w Monachium będzie jak wiadomo,
XIV Międzynarodowa Olimpiada Uniwersytetów TW „Trzeci Wiek na Start”
w dniu 17-go września na Stadionie Śląskim w Chorzowie organizowana przez Uniwersytet TW w Łazach
Do naszej reprezentacji potrzebujemy jeszcze zawodników (pań i panów) w następujących dyscyplinach:
1. wyścigi rowerowe
2. pchnięcie kulą
3. strzelanie z łuku
4. pływanie stylem klasycznym
Tych z państwa którzy zechcą reprezentować nasz Uniwersytet w tych konkurencjach jak również widzów którzy będą wspierać zawodników prosimy o kontakt z
panią Jadwiga Hołownią tel.: 608 441 553
------------------------------------- ◊ ◊◊◊◊◊ ◊◊-----------------------------------------------
- Szczegóły
ARTYSTYCZNA DUSZA
Kilkanaście lat temu osiedliła się w Pszczynie Anna Stoszek-Szroborz. Anna – jedynaczka, urodziła się w Rybniku w 1950 r. w rodzinie inteligenckiej. LO, później studia na Politechnice ukończyła w Gliwicach, ale budownictwo, po dwóch latach pracy w tym zawodzie, nie pociągało jej, stąd dalszy ciąg kształcenia w trybie indywidualnym na wydziale architektury. Zawarła
małżeństwo ze Stanisławem Szroborzem – architektem po studiach politechnicznych w Gliwicach; na świat przyszło dwóch synów: Marcin i Kuba. Anna pracowała 4 lata w Technikum Budowlanym i Liceum pomaturalnym w Zabrzu oraz 5 lat w LO w Gliwicach.
Z uwagi na chorobę syna małżonkowie podjęli decyzję o wyjeździe do Niemiec pod koniec lat 80., osiedlili się w Düsseldorfie, gdzie pracowali w zakresie prac plastycznych. W r. 2009 Anna powróciła na Śląsk, w Pszczynie, wraz ze Stanisławem, otworzyli galerię malarską przy ul. Bramkowej.
Stanisław Szroborz ma za sobą osiągnięcia w zakresie prac artystycznych, wiele wystaw w Niemczech, Polsce, Stanach Zjednoczonych, jego twórczość obejmuje malarstwo akwarelowe, płótno, kolaże, rysunek, grafikę, a także rzeźbę.
Anna realizuje się w malarstwie (głównie akwarele), rysunku, wzornictwie artystycznym przedmiotów użytkowych. Efektem wspólnych działań obojga artystów był cykl kalendarzy rocznych z reprodukcjami rysunków, grafik i obrazów współczesnej Pszczyny, a także widokówki czy magnesy promujące nasze miasto.
Zaangażowała się w działalność Pszczyńskiego Uniwersytetu Treciego Wieku, mi.in. poprzez zgłoszenie, wraz z psycholożką Sylwią Walkowicz, projektu na ogólnopolski konkurs Towarzystwa Inicjatyw Twórczych „ę”, którego celem była akcja angażowania osób starszych w życie społeczne. Malarski projekt Anny na pracę z pszczyńskimi, potencjalnymi artystkami został zatwierdzony, tym samym uzyskał dofinansowanie na ten cel. Kilkanaście zainteresowanych osób z UTW, pod kierunkiem Anny brało udział w zajęciach malarskich, czego pierwszym efektem była wystawa pt. „Nasza akwarelowa fascynacja” w 2014 r. „Pod 13” w Pszczyńskim Centrum Kultury. Było to początkiem akcji „Seniorzy dzieciom” w ramach wyżej wymienionego projektu. W przedsięwzięciu wzięło udział 10 pszczyńskich przedszkoli, a także placówka przedszkolna ze Studzienic. Malarki –amatorki do działań w przedszkolach były też przygotowane poprzez zajęcia logopedyczne i psychologiczne, a w przedszkolach czytały bajki. W oparciu o teksty dzieci malowały obrazki według własnego pomysłu i na miarę swojego talentu. W efekcie powstało 350 prac ukazanych pszczyńskiemu społeczeństwu jakiś czas później na rynku w Pszczynie. Autorką czytanych dzieciom bajek jest Anna Stoszek-Szroborz, która już parę lat wcześniej pracowała nad kolorowymi ilustracjami do nich. Możliwość trafienia z bajkami i ilustracjami do właściwego odbiorcy, było dla niej dużą satysfakcją.
W r. 2017 Anna wraz z Moniką Balcar-Konieczny, Alicją Szymczak, Elżbietą Piątek (członkiniami UTW) oraz Iriną Rej utworzyły Stowarzyszenie „AMEIA” (nazwa od imion założycielek). Grupa malarska przeniesiona została do PCK „Pod 13” już jako Galeria Miejska, zmienione zostało logo grupy na „Art 13”. Celem stowarzyszenia było promowanie miasta poprzez sztukę, czyli organizowanie wystaw na terenie powiatu i nie tylko. W przeciągu lat malarki prezentowały swoje prace na wystawach zbiorowych i indywidualnych w Pszczynie, ale i w Oświęcimiu, Czechowicach, Bielsku, Brzeszczach, Kętach, Kobiórze i wielu innych miejscowościach.
Anna oprócz swojej działalności plastycznej brała też udział w zajęciach chóru „Canto grazioso” Pszczyńskiego Uniwersytetu TW.
Jak zawsze, Anna Stoszek-Szroborz ma mnóstwo pomysłów, aktualnie leży jej na sercu utworzenie w Pszczynie Muzeum Sztuki Współczesnej, które gromadziłoby artefakty z tej dziedziny różnych pszczyńskich artystów. Z takim apelem zwróciła się do władz miasta, a także do miejscowych artystów.
sierpień 2022 Barbara Solarska
---------------------------------------------- kkkkkkkk --------------------------------------------------
- Szczegóły
REPORTERKI
Znakomita książka, w której autor snuje analogie pomiędzy pisarstwem dwóch wybitnych dziennikarek:
Włoszki Oriany Fallaci i Polki Teresy Torańskiej.
Żyły i działały w tym samym czasie, choć nigdy się nie spotkały. Prowadziły wywiady z wieloma kontrowersyjnymi osobami, miały podobne sposoby prowadzenia rozmów (choć Fallaci bardziej agresywna, Torańska wyważona), posiadały umiejętność wydobywania informacji nawet wbrew woli rozmówców. Bezwzględne domaganie się prawdy, natarczywość pytań powodowała, że wielu obawiało się wywiadów z nimi. Oriana Fallaci była także korespondentką wojenną, narażała się na niebezpieczeństwa, prowadziła życie na najwyższych obrotach, na swoim koncie ma m.in. wywiady z największymi zbrodniarzami. Najsłynniejsza książka Teresy Torańskiej pt. „Oni”, to wywiady z komunistami, którzy właśnie przegrali swoją walkę o władzę, książka przyniosła polskiej dziennikarce światowe zainteresowanie.

Obie wykazywały się niesamowitą pracowitością, jak pisze autor „prowadziły wywiady tak samo, obsesyjnie przepisując tekst, przenosząc fragmenty, uzupełniając, robiąc notatki na marginesach, często czerwonym długopisem, komentując, dzieląc na tematy, zaznaczając czerwonym kółkiem te fragmenty tekstu, które są z jakiegoś powodu ważne. Kolejne wersje są jak mapy, które prowadzą do portretu bohatera. Z wielogodzinnych poszukiwań wyławiają bursztyn, w którym zachowały się rysy, pęknięcia, te fragmenty, które zastygły i trzeba je oczyścić.”
W książce przeplata się życie osobiste i działalność obu pisarek, autor podążając ich śladami, opiera się na znanych i nieznanych dokumentach, rozmowach z przyjaciółmi. Tekst czyta się jak dobrą powieść, która odzwierciedla także epokę, w której żyły.
Remigiusz Grzela – ur. w 1977 r. w Stargardzie Gdańskim, dziennikarz, pisarz, dramaturg, reżyser, autor powieści „Bądź moim bogiem”, „Złodziej koni” oraz wielu zbiorów rozmów i książek reporterskich.
Remigiusz Grzela „Podwójne życie reporterki. Fallaci. Torańska”,
Wyd. Prószyński i S-ka, Warszawa 2017
poleca Barbara Solarska
------------------------------------ fffffftttttt -----------------------------------------
- Szczegóły
Z MIŁOŚCI DO ŚLĄSKA
Cała aktualna działalność Jadwigi Szymik wywodzi się, jak mówi, z miłości do Śląska, na którym jest zakorzeniona od pokoleń, a od czterech w samych Ćwiklicach. Tu dom wybudowali pradziadkowie, potem dziadkowie i rodzice, w końcu ona z mężem Marianem. Ich czwórka dzieci też mieszka w Ćwiklicach, więc rodzinne kontakty są bliskie i częste. Dzieciństwo (urodziła się w 1959 r.),
które uważa za najwspanialszy okres swoich wczesnych lat, związane jest z dziadkami, u nich bowiem mieszkała od piątego roku życia. Bardzo bliski był jej wtedy świat przyrody, tym bardziej, że pomagała w pracach gospodarskich, karmiła domowe ptactwo i inne zwierzęta. W domu posługiwano się gwarą, toteż zetknięcie z nauką w szkole podstawowej i językiem literackim było dla niej sporą traumą i równocześnie wyzwaniem, dopóki do klasy IV nie opanowała zawiłości językowych poprawnej polszczyzny. Korciły ją już wtedy występy publiczne na szkolnych uroczystościach, lecz polonistka obawiała się jej gwarowych naleciałości. Tego typu przyjemności doświadczyła dopiero w Zasadniczej Szkole Zawodowej w Tychach, gdzie w 1975 r. w międzyszkolnym konkursie recytatorskim zajęła I miejsce. Nagrodą były wczasy na Mazurach, co sobie bardzo doceniła. Dalsza nauka (od 1978 r.) to Technikum Mechaniczne w Bielsku-Białej, co dało jej dyplom ukończenia szkoły średniej, a także w międzyczasie zdobycie prawa jazdy na samochód i na motocykl (rodzice również jeździli na motorze), nie było to w owym czasie zbyt powszechnym osiągnięciem wśród kobiet.
Pracę podjęła w Zakładzie Doskonalenia Zawodowego w Tychach. W 1980 r. wyszła za mąż za Mariana Szymika, którego cały okres pracy zawodowej związany był z Zakładem Chemicznym „Polgaz” w Pszczynie. Dzieci to: Łukasz, Marcin, Sylwia i Damian – pokończyli studia wyższe bądź szkoły średnie. Pani Jadwiga w trakcie wychowywania dzieci pracowała dorywczo, żeby wspomóc rodzinny budżet, a od 2004 r. podjęła pracę w gastronomii w Dworku „Pod jemiołą” w Ćwiklicach. W r. 2019, równocześnie z mężem, przeszła na emeryturę.
Jej działalność społeczna rozpoczęła się już wcześniej, m.in. poprzez udzielanie się w Kole Gospodyń Wiejskich w Ćwiklicach w latach 2010 - 2014, gdzie doceniona została za pracę i zaangażowanie na rzecz krzewienia zwyczajów, kultury i tradycji śląskiej. Od lat działa na rzecz Domu Pomocy Społecznej w Pszczynie.
Osobny rozdział w jej życiu stanowi od 2014 r. przynależność do Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Pszczynie, co pozwoliło jej na poszerzenie wiedzy w zakresie literatury i obycia na scenie poprzez udział w warsztatach teatralnych. To jest też czas jej największego sukcesu scenicznego, a mianowicie zdobycie III miejsca w prestiżowym konkursie na „Ślązaka Roku” organizowanym przez Marię Pańczyk z ramienia Radia Katowice w 2017 . Laureaci występowali na scenie Domu Muzyki i Tańca w Zabrzu, przy 2000-osobowej publiczności.
Jurorami tego konkursu byli: prof. Jan Miodek, prof. Helena Synowic, prof. Dorota Symonides, dr Jan Olbrycht. Dzięki ostatniemu z wymienionych jurorów laureaci mieli możliwość zwiedzenia parlamentu europejskiego i samej Brukseli. Do przyjemności związanych z uzyskaniem nagrody należały także liczne kontakty z osobami o podobnych zainteresowaniach, czy to w czasie występów na innych konkursach gwarowych, czy na spotkaniach towarzyskich.
Okres po wygranej w konkursie był bardzo intensywny z uwagi na liczne zaproszenia i występy na terenie powiatu i województwa śląskiego, a nawet w Chorwacji podczas wczasów z grupą polską. W grudniu 2017 na I Festiwalu Ludzi Uśmiechniętych Proscenium w Chorzowie zdobyła nagrodę indywidualną za rolę Ślązaczki w monologu w gwarze.
Pani Jadwiga bierze też udział w corocznym Święcie Strojów Ludowych organizowanym przez Związek Górnośląski, a także w czytaniu po śląsku, które ma miejsce najczęściej w Piekarach bądź Dąbrówce, czy też w ogólnopolskim czytaniu w Dniu Języka Ojczystego. Pisze teksty, monologi i scenki kabaretowe po śląsku, ale w razie potrzeby, prezentuje je także w języku literackim. Jednym z jej ostatnich tekstów jest scenka „Fifty, Fifty”, wystawiana na zaproszenie różnych placówek. Oprócz tego pani Jadwiga prowadzi warsztaty dla dzieci pod hasłem „Jak to dawniej bywało” m.in. w Miejsko-Powiatowej Bibliotece Publicznej w Pszczynie, w Fundacji „Świetlikowo” w Tychach, czy w szkołach. Należy też do Klubu Seniora w Pszczynie, dla członków klubu organizuje w Ćwiklicach ogniska w „Sercu wsi”. W r. 2021 otrzymała wyróżnienie w VIII edycji konkursu „Napiszmy to po naszymu” organizowanego przez Miejską Bibliotekę Publiczną w Mikołowie.
W Pszczyńskim Uniwersytecie TW należy w dalszym ciągu do grupy teatralnej „Pod kapeluszem”, która bierze udział w różnych konkursach i przeglądach, w 2018 r. grupa ta zajęła I miejsce w V Oświęcimskich Spotkaniach Artystycznych.
Ostatnio interesuje się także historią lokalną, czego efektem jest artykuł pt. „Zarzina w Ćwiklicach” publikowany w 8 numerze kwartalnika „Strony Ziemi Pszczyńskiej” 2022 r.
Jadwiga Szymik czuje się osobą spełnioną, cały czas jest aktywna twórczo, a w wolnych chwilach jeździ na rowerze, spaceruje, czyta książki, lubi teatr i operetkę, nie mówiąc o tym, że odkąd usamodzielniły się dzieci, razem z mężem wyjeżdżali poza kraj, mi.in. do Hiszpanii, Grecji, na Maderę, Wyspy Kanaryjskie, do Maroka.
Trzeba przyznać, że jak przystało na uporządkowaną Ślązaczkę, na spotkanie ze mną przyszła przygotowana, ze spisanymi informacjami dotyczącymi jej życia i działalności. Podkreślić też należy, że jak sama zaznacza, działa z miłością do Śląska i gwary, w której się wychowała, w poszanowaniu tych wartości starała się wychować swoje dzieci.
lipiec 2022 Barbara Solarska
---------------------------------------- zzzzzzzz----------------------------------------
- Szczegóły
ZWYCZAJNE ŻYCIE
Jest to opowieść o mężczyźnie, który przechodzi przez życie jak wielu innych, zbliża się jednak czas refleksji nad sobą, nad życiowymi poczynaniami. Bohater, nie posiadający w książce nawet konkretnego imienia, ma za sobą trzy, zakończone fiaskiem małżeństwa, dobrze płatną pracę zawodową w reklamie, mimo studiów artystycznych i aspiracji w tej dziedzinie. Nadszedł czas samotności, niedomagań ciała, w reszcie chorób. Oswajanie się z nowymi okolicznościami jest przygnębiające i gorzkie. Odchodzą rówieśnicy, bądź popadają w ciężkie choroby, a przebywanie na terenie osiedla dla starszych osób, mimo luksusowych warunków, wcale nastroju nie poprawia. Czuje się coraz bardziej spychany na margines życia, przygotowuje do kresu swej wędrówki i spotkania ze śmiercią, podobnie jak czyni to bohater angielskiego moralitetu z XV w. – legendarny Everyman, do którego powieść nawiązuje. Ciężko jest się jednak pogodzić z tym, że : „… tak jak wszyscy starcy podlega procesowi stopniowego zaniku i przyjdzie mu spędzić w tej marnej postaci resztę bezcelowych dni – dni bezcelowych i nocy niepewnych, wypełnionych żmudnym znoszeniem degradacji fizycznej, śmiertelnego smutku i oczekiwania, oczekiwania na nic. Tak się to kończy – pomyślał. To jest ten sekret, którego nie mogłeś dotąd znać.”

Philips Roth - ur. w 1933 r., jest jednym z najwybitniejszych pisarzy amerykańskich. Otrzymał wiele prestiżowych nagród – ostatnio w 2006 r. PEN/Nabokov Award, w 2007 – PEN/Saul Bellow Award za osiągnięcia w dziedzinie literatury amerykańskiej. Jego powieści to m.in. „Cień pisarza”, Dziedzictwo, „ Kompleks Portnoya”, „Konające zwierzę”, „Spisek przeciw Ameryce”, „Praska orgia”.
Philip Roth „Everyman”, tł. J. Kozak
Wyd. “Czytelnik”, Warszawa 2008 poleca: Barbara Solarska
--------------------------------------------------- kkkkkkkk -----------------------------------------------------------
- Szczegóły
Brydż w Zamku
W sobotę 4-go czerwca w Zamku w Starych Tarnowicach w Tarnowskich Górach odbył się turniej par brydżowych o puchar Starosty Powiatu Tarnogórskiego w którym uczestniczyło 26 par, w tym 3 nasze:
- Teresa Mączkowska-Marszałek i Janusz Woźnikowski
- Dawid Ochman i Bogdan Szymeczko
- Ludwik Niesyto i Jan Bonikowski

Jak licytowali i jak rozgrywali partie tego już nie wiemy, natomiast osiągnięte rezultaty są następujące:
- w konkurencji par:
- para Ochman-Szymeczko - miejsce 3 !
- para Niesyto-Bonikowski - miejsce 5
- para Marszałek-Woźnikowski - miejsce 12
- w konkurencji drużynowej:
- Pszczyński Uniwersytet TW - wicemistrzostwo !!!
Dziękujemy i gratulujemy wszystkim uczestnikom .
------------------------------------------------ ♠ ♥ ♦ ♣ // ♠ ♥ ♦ ♣ // ♠ ♥ ♦ ♣-------------------------------------------------
- Szczegóły
BIESIADA 10-lecia
Biesiada dziesięciolecia, w karczmie, lecz nie „U Kmiecia”
Ale w pięknych leśnych okolicach, w Jankowicach.
Przyszło z osiem „dziesiętek”, studentów i studentek,
Zarząd i oficjele, oraz nauczyciele.
Prezes podsumowała jak uczelnia działała
W czasie pandemii i potem? Na medal ze złotem!
A więc dwa obce języki, przeróżne gimnastyki,
Śpiewy chóralne i tańce, wycieczki po świata krańce.
Pani Prezes, Ewa Kołodziejczyk, podziękowała też władzom samorządowym, naszym dobroczyńcom, za wsparcie finansowe.
Głos zabrali i złożyli listy gratulacyjne, zaproszeni goście:
- Wicestarosta Powiatu Pszczyńskiego, pan Damian Cieszewski,
oraz chwilkę spóźniony,
- Burmistrz Pszczyny pan Dariusz Skrobol.
Ten ostatni poinformował że sześć lat temu uczestniczył w przedłożeniu przez marszałka śląskiego prezydentowi Dudzie wniosku o ustanowienie
„Narodowego Dnia Powstań Śląskich”
co spełniło się w tym roku, a dniem tego święta ustanowiono właśnie dzień 20 czerwca. Zaprosił też na uroczystości w najbliższy weekend w parku zamkowym związane z 100-ną rocznicą Powstań Śląskich. Utworzono „instytucję” zwiedzania Pszczyny z przewodnikiem na czterech trasach:
- Od średniowiecza po nową dzielnicę,
- W angielskim stylu,
- Małe miasto z wielką historią
- Śladami mieszkańców wyznania mojżeszowego
Bilety rezerwuje się w Biurze Informacji Turystycznej w Bramie Wybrańców.
Pani Olga Baksik zaśpiewała wierszowaną opowieść o naszym uniwersytecie której początek cytujemy:
Tak niedawno żeśmy się spotkali
Uniwerek wszak połączył nas,
Dużo żeśmy z sobą przeżywali
Wakacyjnych wspomnień nadszedł czas.
Potem pod kierunkiem pani Kingi Grynpeter miały miejsce tańce grupowe studentek; „Belgijka”, „Bailando”, „Jerusalem” i „Makarena”. Na koniec pani Kinga z partnerem, panem Rafałem Pietryją, dali piękny pokaz figuratywnego tańca latynoskiego.
Na podtrzymanie sił był kołocz, ud(k)o kurczaka z kiszonym ogórkiem i krupniok z kiszoną kapustą zawinięty w srebrną folię.
Były wspólne zdjęcia i takież śpiewanie, były tańce dowolne.
Towarzyszącą cały czas muzykę – znane przeboje – przygotował i „podawał” z wielkim wyczuciem pan Leszek Stankiewicz.

Pozostałe zdjęcia (77) można zobaczyć w „Galerii” na stronie - www.utw.pszczyna.pl

-----------------------------------wwwwwwwwwwwwwwwwwwww --------------------------------------------
Podkategorie
ERASMUS 2025
aaa
