PRACA I SATYSFAKCJA

Pani Katarzyna Barczak już od 9 lat współpracuje z Uniwersytetem Trzeciego Wieku w Pszczynie jako nauczyciel języka angielskiego grup początkujących i zaawansowanych. W każdej grupie liczącej około 10 osób, zajęcia odbywają się tylko raz w tygodniu, a mimo to, jak z satysfakcją stwierdzić może pani Kasia, niektórzy pilni słuchacze, po kilku latach dają sobie radę w posługiwaniu się językiem angielskim w podstawowych problemach.

BARCZAK KatarzynaPraca ta daje jej zadowolenie, gdyż, jak twierdzi , słuchacze UTW są o wiele bardziej sumienni niż uczniowie, z którymi ma do czynienia w szkole. Przygotowują się do lekcji, odrabiają zadania domowe, zadają pytania, sami proponują nowe tematy, a zajęć jest im ciągle mało. Nauka ludzi starszych stawia przed nauczycielem inne wyzwania, są to np. trudności z wymową czy zapamiętywaniem nowych treści.

Nauczanie w UTW zaczęło się od prowadzenia lekcji w pięciu grupach, więc łącznie z pracą w szkole stanowiło to nie lada wyzwanie. Na wysokości zadania stanęli wtedy mąż Łukasz i mama, na których wsparcie w wykonywaniu obowiązków domowych zawsze mogła liczyć. Aktualnie stara się ograniczać liczbę lekcji, chociaż nie jest to łatwe, bo nauczycieli po prostu brakuje, trudno też odmówić pani prezes UTW Ewie Kołodziejczyk, która była jej opiekunką pedagogiczną podczas pierwszych lat pracy w Technikum Rolniczym w Pszczynie.

Pani Kasia ukończyła Uniwersytet Śląski w Katowicach na Wydziale Filologicznym w Sosnowcu w 2004 r. (kierunek tłumaczeń), uzupełniając studia pod kątem pedagogicznym, toteż mogła rozpocząć pracę jako nauczycielka i trwa przy tym zajęciu od 19 lat w Powiatowym Zespole Szkół nr 2 (dawniej Technikum Rolnicze). Lubi uczyć młodzież starszą , czyli taką właśnie ze szkół średnich, dostosowując naukę do szkoły licealnej, technikum i szkoły branżowej (czyli zawodowej). Przygotowuje uczniów do matury (język obcy obowiązkowy), 95% maturzystów wybiera właśnie język angielski.

W technikum obowiązują praktyki zawodowe i w związku z tym, w ramach projektu Erazmus finansowanego przez Unię Europejską, wyjeżdża z młodzieżą do Portugali (do miejscowości pod Lizboną i Porto) i Hiszpanii. To już były 8-krotne wyjazdy, taka podróż czeka ją także w tym roku w październiku. Była też jednorazowa podróż zawodowa do Irlandii. Młodzież tej szkoły wyjeżdża również na praktyki do Czech i Niemiec. Grupa, którą ma wtedy pod opieką liczy 10-15 osób, w wieku 17-18 lat. Oczywiście nie wszyscy mogą jechać, wybierani są uczniowie z dobrymi ocenami, pewną sprawnością w posługiwaniu się językiem angielskim, z otwartością na ludzi. Jest to dla nich swoiste wyróżnienie, a na pewno świetna przygoda. Miesiąc spędzony w obcym kraju, sprzyja nawiązywaniu kontaktów z rówieśnikami, konieczności posługiwania się językiem angielskim, co służy przełamywaniu bariery językowej. Młodzież przekonuje się też, że do porozumiewania się wcale nie trzeba mówić perfekcyjnie. Uczniowie twierdzą, że 4 tygodnie spędzone w sposób jaki oferuje im Erazmus, są więcej warte niż cały rok nauki szkolnej. Te wyjazdy są więc cenne pod każdym względem, młodzież poznaje inną kulturę (co łączy się też ze zwiedzaniem okolic), obyczaje, kulinaria, uczy się samodzielności. Uczniowie zwracają uwagę na to, że zarówno w Hiszpanii jak i w Portugali czy Irlandii, ludzie są bardzo życzliwi, uśmiechnięci, otwarci, chętni do udzielania pomocy jak i do pogawędki po godzinach pracy w zakładzie, gdzie odbywają się praktyki (co dotyczy zarówno pracodawcy jak i pracowników ). Z rówieśnikami zawierają już znajomości na własną rękę.

Do pani Katarzyny należą pierwsze kontakty z pracodawcą i wprowadzenie młodzieży w nowe realia, potem zajmowanie się bieżącymi sprawami, których jest nie mało i to bardzo różnorodnych, udzielanie porad czy pomocy w razie potrzeby, na końcu dopilnowanie dokumentów i zaświadczeń.

Te wyjazdy nie sprawiają jej trudności, gdyż razem z mężem i synami stanowią rodzinę bardzo aktywną, są miłośnikami podróży, wędrówek górskich i rowerowych (zwłaszcza bocznymi drogami po lasach).

Pani Kasia urodziła się w 1980 r. i wychowała w Pszczynie, tu chodziła do szkoły podstawowej (nr 1 i 21), potem do LO im. B. Chrobrego. Wiele czasu, zwłaszcza w okresie dzieciństwa, spędzała na wsi w Łące u dziadków. Mimo, że jest jedynaczką, nie brakowało jej towarzystwa, gdyż pochodząca z Łąki mama, ma bardzo rozległą rodzinę. W domu rodzinnym dziadków mieszka aktualnie mama, a obok Kasia z mężem wybudowali na rodzinnym gruncie swój dom. Wokół spory ogród, który wymaga pracy, tym bardziej, że z roku na rok, poszerzają zakres jego użyteczności. W tym roku, mimo że ogród ma charakter ozdobny, założyli część warzywną z pomidorami, ogórkami i cukinią. Część owocowa to maliny, borówka amerykańska, poza tym to byliny, krzewy, trawy ozdobne. Przyznaje, że więcej czasu poświęca ogrodowi mąż – ekonomista z wykształcenia, prowadzący własną działalność gospodarczą.

Hobby Katarzyny to przede wszystkim podróżowanie, ale lubi też lekturę, kino, teatr, koncerty.

Dwaj synowie to Jakub (lat 15) – rozpoczął naukę w LO w Pszczynie (kierunek biologiczno-chemiczny) i Jeremi (13 lat) – uczeń.

wrzesień 2022                                               Barbara Solarska

 

-------------------------------------------------------  ω ω ω ω ω ω ω ω ----------------------------------------------------