Pewnego razu...

Pewnego razu w … Szopienicach

 Pamiętacie Państwo film: „Pewnego razu w Ameryce” z Robertem de Niro i muzyką (Amapola) Ennio Morricone?  Sztuka Kazimierza Kutza „Piąta Strona Świata” którą obejrzeliśmy wczoraj w teatrze Wyspiańskiego w Katowicach, jest też taką opowieścią o losach chłopców z Szopienic którzy znali się „od dziecka” i czuli się związani do końca życia, chociaż niektórych losy rozrzuciły po świecie, od Stalingradu gdzie zginął jeden z nich wcielony do Wermachtu, przez Hamburg do którego wyjechał  zdolny lekarz któremu „obcięto” skrzydła za pochodzenie ze Śląska, po Republikę Południowej Afryki gdzie inny dorobił się 500 hektarów ziemi, 2 tysięcy owiec, ciemnoskórej żony i dzieci w „kratkę”.

Ale sztuka jest przede wszystkim o tych którzy żyli na Śląsku, o ich rodzicach i dziadkach, jednych wcielonych do Wermachtu, czy innych walczących w Powstaniach Śląskich o polskość Śląska. O ich znojnym życiu w familokach, ciężkiej pracy na kopalni której czasem nienawidzili. Od zawsze przez wszystkich rządzących traktowanych jako pokorny lud istniejący po to żeby pracować.    

Piękna, prawdziwa, po śląsku opowiedziana opowieść.

To mógł napisać tylko Kazimierz Kutz, syn powstańca, jeden z tych chłopców.[kl]

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - 

©2020 Pszczyński Uniwersytet Trzeciego Wieku