Beskidy 11.11.2013 - relacja

Byliśmy w górach !


11 listopad był jednym  z najmniej pogodnych dni tej jesieni . Tak pięknie było jeszcze dzień wcześniej , więc  wszystkim się zdawało , że nazajutrz  w górach też MUSI  być słonecznie.  A tu mgła , deszcz,  śnieg na drzewach, błoto pod nogami, ale towarzystwo na przekór wszystkiemu pogodne roześmiane  i rozgadane.

Padać zaczęło już w Bielsku. Ale mimo to wszyscy decydują się, że idziemy w góry a trasę się skróci. Pod Szyndzielnię  mamy podjechać autobusem, więc czekając odkrywamy ,  że na przystanku pani w kiosku ma do sprzedania peleryny – śliczne, kolorowe jak odpustowe baloniki. Kupujemy je - każdą w innym kolorze.  


BESKIDY 11.11.2013 - 40

W wagoniku, którym wjeżdżamy na górę, nagle  tajemniczo się robi , bo nic nie widać, mgła wszędzie i naokoło.  Na szczycie Szyndzielni wyruszamy dalej , pieszo. Grupa wygląda nader interesująco z uwagi na dobór kolorów naszych peleryn, których   barwy zadecydowały też  o naszym poczuciu bezpieczeństwa , bo w takiej mgle ich świetlista tonacja  nie pozwalała się nam pogubić. W schronisku  pełno podobnych do nas ,  którzy pogody się nie wystraszyli.

 

Krótką  trasą zeszliśmy  do Szczyrku,  a i tak niektórym wydawało się , że zdobyli Mont Everest. W Szczyrku za to najwspanialsza na świecie kawa  i tort bezowy, i wielkie szczęście , że nie można stosować kryptoreklamy, bo nazwa kawiarni w Szczyrku  została  zapomniana – no cóż , w końcu to Uniwersytet ( aż  ) Trzeciego Wieku.

Wszyscy, którzy byli tego dnia w Beskidach czekają na sygnał naszego przewodnika Czesława Starza , by raz jeszcze powtórzyć eskapadę, bo sprawdziło się to , że nieważne   w jakich okolicznościach pogodowej przyrody , 

ważne by chcieć spotkać się na szlaku w górach.


    Zdjęcie Pelagia S., tekst Marianna K.    Dziękujemy 


 

©2020 Pszczyński Uniwersytet Trzeciego Wieku